Czy kandydaci na radnych słyszeli o Facebooku?

15 listopada 2014

Na kogo głosować? Wyborcy, którzy nie zadowalają się postawieniem krzyżyka przy dowolnym nazwisku wskazanym przez preferowaną partię mogą być w kłopocie. Kandydaci na radnych rzadko wykorzystują nowe media do komunikacji z wyborcami.

Plakat wyborczy Nowa Huta

Jak poznać kandydata?

W wyborach samorządowych Anno Domini 2014 Polacy wybierają prezydentów miast/burmistrzów/wójtów, radnych sejmików wojewódzkich, gmin i powiatów oraz członków rad osiedlowych w miastach. Spora liczba stanowisk do obsadzenia oznacza wielokrotnie większą liczbę kandydatów.

W jaki sposób kandydaci ułatwiają wyborcom poznanie swoich dokonań i poglądów? Najczęściej wykorzystywane kanały komunikacji z wyborcami:

  • Plakaty, billboardy, generalnie reklama zewnętrzna,
  • Ulotki (też znaleźliście w pobliżu domu lub w biurze?),
  • Lokalne media.

Czy te kanały są wystarczające? Jakie są ich ograniczenia? W jaki sposób kandydaci komunikują się z internautami? Poniżej krótki przegląd.

 

Tradycyjne kanały promocji kandydatów

Reklama zewnętrzna – w ostatnich tygodniach powstało w Sieci wiele miejsc, gdzie znajdziemy zbiory zabawnych plakatów wyborczych (np. tutaj i tutaj). Niemniej rola outdooru w działaniach wizerunkowych jest niepodważalna i słusznie stanowi on jeden z filarów kampanii wyborczych. Nie jest to jednak kanał komunikacji umożliwiający wyborcom znalezienie dokładniejszych informacji o kandydacie. Jego twarz, informacja o przynależności partyjnej i okręgu głosowania oraz wyborcze „call to action” to zwykle całość outdoorowego przekazu.

Ulotki – w przeciwieństwie do reklamy zewnętrznej pozwalają na przekazanie konkretów w zakresie programu wyborczego czy też doświadczeń kandydata na niwie społecznikowskiej czy politycznej. Problem – w większych miejscowościach dystrybucja będzie losowa, a ponadto ulotki nieznanych kandydatów (których liczba w okręgach w dużych miastach oscyluje wokół setki lub nawet wyżej) są często traktowane na równi z niechcianymi gazetkami reklamowymi (czyli wyrzucane bez czytania).

Media lokalne – są kanałami umożliwiającymi szeroką prezentację kandydatów i często czynią to także w wypadku kandydatów nie wykupujących reklam wyborczych (to w zależności od rzetelności dziennikarskiej w lokalnym dzienniku, rozgłośni radiowej, stacji tv czy portalu informacyjnym). Lokalne media mają wiernych czytelników, słuchaczy i widzów, jednak 20-to i 30-to latkowie stanowią zwykle niewielki ich odsetek, co sprawia, że nie są idealnym kanałem komunikacji z tą grupą wiekową.

Spotkania przedwyborcze – organizują je głównie kandydaci na prezydentów miast / burmistrzów / wójtów. I słusznie, bo np. kandydatów na radnych w dużych miastach jest od kilkuset do ponad tysiąca, więc tutaj trudniej przekonać wyborców do udziału w spotkaniach.

 

Nowe media

Najważniejsze formy wykorzystania nowych mediów przez kandydatów w wyborach samorządowych to własna strona internetowa i działania w mediach społecznościowych.

www (w tym blog) – posiadanie własnej strony internetowej jest dość popularne wśród kandydatów na prezydentów miast, burmistrzów oraz (rzadziej) wójtów, ale wielką trudność stanowi znalezienie kandydata na radnego, który posiada wizytówkę o adresie www. Ciekawa sytuacja w erze możliwości tworzenia własnych stron bez wiedzy programistycznej i konieczności ponoszenia nakładów finansowych…

Facebook i inne media społecznościowe – tutaj od kandydatów oczekiwalibyśmy:

  • jasnej informacji o planach wyborczych na prywatnym profilu,
  • udziału w dyskusjach poświęconych sprawom istotnym dla regionu.

Niestety, tylko nieliczni kandydaci są skłonni do zabierania głosu w dyskusjach internautów (jak taka postawa ma się do idei dialogu obywatelskiego?). Możliwość zaprezentowania się na własnym profilu także jest rzadko wykorzystywana przez kandydatów. Oto przykładowe nic nie mówiące zdjęcie w tle na facebookowym profilu jednej z kandydatek do Rady Miejskiej Łodzi:

profil na FB kandydatki na radną bez żadnych informacji

A oto, jak za pomocą tego samego miejsca na profilu można poinformować o swoich planach wyborczych:Profil na fanpage kandydatki na radną z konkretnymi informacjami

Na zdjęciu zostały zamieszczone informacje:

  • o kandydowaniu na radną,
  • o okręgu wyborczym, numerze listy i pozycji na niej,
  • o zasięgu terytorialnym okręgu wyborczego,
  • link do strony internetowej kandydatki.

Doskonałym miejscem do zaprezentowania zarysu programu wyborczego i doświadczenia politycznego oraz sytuacji zawodowej i rodzinnej jest zakładka „informacje” na facebookowym profilu. U większości kandydatów zupełnie pusta…

Poza Facebookiem trudno zidentyfikować kandydatów na radnych w mediach społecznościowych, nawet najpopularniejszych jak YouTube, LinkedIn czy Twitter.

 

Kandyduję, ale nie rozmawiam

Niewielu kandydatów na radnych wykorzystuje najprostsze narzędzia dialogu ze swoimi wyborcami, czyli media społecznościowe i fora internetowe. Czy przyczyną jest strach przed rozmową, czy ignorancja w zakresie nowych mediów?

Najaktywniejszym wyborcom pozostaje śledzenie doniesień w mediach (poświęconych głównie kandydatom na najwyższe stołki – prezydenckie, burmistrzowskie i wójtowskie) i kolekcjonowanie ulotek wyborczych (tych kandydatów, których było stać na ich druk i szeroką dystrybucję). A pozostali? Albo zrezygnowani nie wezmą udziału w wyborach, albo będą głosować przypadkowo, nie kierując się szacunkiem dla osoby kandydata lub sensownością jego programu, którego poznać nie mieli możliwości.