Własny pracownik czy agencja?

8 listopada 2018

Komu powierzyć opiekę nad marketingiem w firmie? Własny pracownik to koszty stałe oraz odpowiedzialność za jego wyniki, natomiast agencja to ryzyko niedostatecznej znajomości oferty firmy i brak możliwości stałego monitorowania jej działań. Ten dylemat stoi przed większością małych firm. Które rozwiązanie należy wybrać?

Otrzymujemy wiele zapytań z małych firm, które z jednej strony są zainteresowane naszymi usługami, ale z drugiej nie są nawet do końca pewne, czy wynajęcie agencji jest najlepszym wyjściem. Rozważają powierzenie działań obecnym pracownikom (często bez doświadczenia marketingowego), zatrudnienie nowego, doświadczonego pracownika i właśnie skorzystanie z naszej oferty. Zależy nam, aby osiągnęły oczekiwane efekty przy optymalnym wykorzystaniu swoich zasobów. Dlatego tylko w określonych sytuacjach zachęcamy do naszych usług.

 

Przypadek nr 1 – na starcie

Firma istnieje od najwyżej roku, zatrudnia nie więcej niż pięć osób, jej zyski zapewniają właścicielom dość przeciętne zarobki. Właściciele rozważają zatrudnienie agencji dla rozkręcenia biznesu. Chcą, aby dynamicznie wzrosła liczba klientów, a tym samym przychody. Ze względu na obecną sytuację są gotowi przeznaczyć na działania marketingowe kwotę maksymalnie kilkuset złotych miesięcznie.

Najczęściej tacy klienci są zainteresowani założeniem i prowadzeniem dla nich fanpage’a, choć zdarzają się też zapytania o reklamę w wyszukiwarce Google. Przy określonym budżecie nie ma możliwości prowadzenia zaawansowanych kampanii. Natomiast prosta, ale regularna komunikacja z potencjalnymi klientami może zwiększyć zainteresowanie ofertą firmy. Może to być prowadzenie fanpage’a, może być newsletter, mogą być nowe treści na stronie.

Takim klientom najczęściej proponujemy analizę potrzeb, zaplanowanie działań i ich rozpoczęcie. Może to być uruchomienie strony firmowej w mediach społecznościowych, przygotowanie kalendarza wpisów oraz zamieszczenie początkowych postów. Może to być też zaprojektowanie newslettera i pomoc odnośnie bazy danych, czy stworzenie podstrony bloga i pierwszych tekstów. Chodzi o to, by zaproponować kierunek działania i pokazać podstawy. Zwykle taki „pakiet startowy” jest bardzo dużą wartością dla niedoświadczonych właścicieli i jednocześnie gwarancją, że podstawowe działania zostały wykonane poprawnie. Dalsze prace, przy założonym budżecie, warto aby właściciele prowadzili sami lub przekazali wybranemu pracownikowi – a od agencji zasięgali porad w miarę potrzeb.

 

Przypadek nr 2 – własny marketer i agencja

Firma zdobyła już pewną pozycję na rynku. Jest bardziej nastawiona na rozwój niż na walkę o przetrwanie początkowego etapu – ten ma już za sobą. W firmie pracuje jedna lub więcej osób, które zajmują się wyłącznie lub głównie marketingiem. Rolą agencji jest wsparcie marketerów firmy – zamiast zatrudniania kolejnych osób.

Tym razem od agencji oczekuje się profesjonalnych działań w wybranej dziedzinie. Mają one być komplementarne wobec szeregu innych działań marketingowych. Nad spójnością strategii marketingowej firmy czuwa jej pracownik w porozumieniu z zarządem.

Powierzenie agencji działań w określonych obszarach jest tutaj jak najbardziej dobrym rozwiązaniem. Agencja oferuje doświadczenie i możliwość płacenia za konkretne efekty, bez konieczności ponoszenia kolejnych kosztów stałych. Jednocześnie dotychczas zatrudniony marketer, który monitoruje działania agencji, jest gwarancją, że wizerunek firmy i jej oferta będą przedstawione tak, jak tego zarząd oczekuje.

Ostrożność należy zachować jedynie przy szczególnie skomplikowanych technologicznie produktach w sektorze B2B. Agencja powinna dobrze zrozumieć produkt, więc należy wybrać firmę specjalizującą się w danej branży.

 

Przypadek nr 3 – właściciel + agencja

Firma istnieje od niedawna, ale dynamicznie się rozwija i przynosi satysfakcjonujące przychody. Dotychczas marketing był jednym z obszarów, którymi zajmował się właściciel. Jednak wraz z rozrostem firmy, szef nie ma już czasu na najbardziej podstawowe działania marketingowe. Zamierza nadal podejmować wszelkie decyzje, ale nie chce „bawić się w Fejsbuki, ulotki itp.”. Rozważa wynajęcie agencji.

W większości wypadków współpraca agencji bezpośrednio z głównym szefem jest skazana na niepowodzenie. Aby dobrze wykorzystać nasze usługi, albo bardziej dosadnie – aby dobrze wykorzystać wydane przez siebie pieniądze, konieczna jest sprawna komunikacja z agencją. Należy do niej akceptowanie projektów czy wydatków, odpowiadanie na pytania odnośnie oferty firmy albo wewnętrzne wprowadzanie niezbędnych zmian (na przykład na stronie www, jeśli agencja nie ma do niej dostępu). Naczelni są często zbyt zajęci, aby taka komunikacja przebiegała gładko. W efekcie projekty stoją, a efekty są dalekie od zadowalających.

Inna rzecz, że takie scenariusze są równie częste, gdy opisani szefowie zatrudniają własnego pracownika marketingu, ale nie pozwalają mu na podejmowanie decyzji. Szef chce czuwać nad wszystkim i tym samym wiąże ręce marketerowi.

Optymalnym rozwiązaniem jest zatrudnienie osoby z minimum umiarkowanym doświadczeniem, nadanie jej pewnych uprawnień, a w kolejnym kroku korzystanie z pracy agencji.

 

Przypadek 4 – duże firmy

Firmy dojrzałe, średnie i duże. W takich organizmach zawsze istnieje przynajmniej kilkuosobowy zespół osób odpowiedzialnych za marketing, które znają potrzeby firmy, jej cele oraz dokładnie ofertę. Coraz częściej jest to zespół koordynatorów, zaś „przyziemną robotę” wykonują agencje, gdyż outsourcing pozwala obniżyć koszty stałe. Nie jest to jednak zasadą i określone rozwiązania w bardzo dużej mierze zależą od specyfiki firmy i przyjętej polityki kosztowej. Czyli – najczęściej ścisła i efektywna współpraca z agencjami w większości działań marketingowych, choć zdarzają się wyjątki.

 

Mam nadzieję, że tym wpisem choć trochę pomogliśmy osobom, które przeglądają naszą stronę i zastanawiają się – czy to jest właściwy moment, aby skorzystać z usług agencji. Jednocześnie wiem, że każda firma jest inna i często dobrym rozwiązaniem jest porozmawianie z nami o swoich potrzebach. Dobre pomysły rodzą się w rozmowach 🙂 Własny pracownik czy agencja? Czekamy na pytania odnośnie Waszych firm!